Zdalne nauczanie okiem rodzica.

By | 20:38 24 comments





Rok szkolny dobiega końca - na pewno uczniowie cieszą się już ze zbliżających się wakacji. Jednak także i rodzice tryskają radością, iż wreszcie choć na 2 miesiące będą mogli odetchnąć z ulgą. Ze względu na pandemię drugie półrocze było inne niż zwykle. Nie tylko uczniowie musieli spróbować odnaleźć się w nowej sytuacji , ale również rodzice  i nauczyciele. 


Jak ta sytuacja wyglądała z różnej perspektywy ?


Uczeń :

Tutaj sytuacja bywa różna. Niektórzy są zachwyceni bo w domu nikt ich nie widzi, po za tym jak są lekcje online. Można zrobić zadanie samemu lub też poprosić o pomoc kogoś z domowników. Jednak warto pamiętać , że to czy ktoś się uczył czy też nie, bardzo szybko "wyjdzie" po powrocie do szkoły. Na pewno czym uczeń w wyższej klasie tym jest trudniej. Bo  przygotowanie się do egzaminu ,matury itp. bez stosownego wytłumaczenia materiału jest bardzo trudne. 


Rodzic :

Sytuacja w której trzeba ogarnąć dom, pracę, zakupy oraz przypilnować dzieci z nauką jest bardzo trudna. Rodzice którzy mają więcej niż jedno dziecko w wieku szkolnym zostali postawieni w sytuacji bardzo trudnej. Czasami przypilnowanie każdego z dzieci z osobna w szczególności kiedy są to dzieci w początkowym etapie nauki szkolnej jest niemalże niemożliwe. 


Nauczyciel :

Dla każdego nauczyciela to nowa sytuacja. Jak odnaleźć się w rzeczywistości w której trzeba próbować uczyć na odległość ? Jak ocenić pracę ucznia kiedy nie raz gołym okiem widać , że to nie jego praca ?


Jak ta cała sytuacja wygląda okiem rodzica 2 dzieci w 1 i 4 klasie szkoły podstawowej ?

Jeżeli chodzi o mojego syna w 1 klasie to nauka w drugim semestrze wyglądała tak : dzień wcześniej otrzymywaliśmy zadania , które dziecko miało zrobić kolejnego dnia. Była to lista zadań z książek , z których dzieci korzystały by w szkole. Żadnych wyjaśnień, dodatkowych zadań nic a nic. 

Z kolei syn w 4 klasie miał zadania przesyłane do specjalnego pliku na stronie szkoły. Mega uciążliwe , gdyż nie raz musiał po kilkanaście razy dziennie wchodzić i sprawdzać czy jest już jakiś nowy materiał a czym materiałów było więcej tym było trudniej je odnaleźć. Co do nauki prowadzonej przez nauczycieli śmiało mogę podzielić ją na 2 grupy. Jedna duża grupa nauczycieli to nauczyciele , którzy chyba przez to półrocze mieli totalnie wszystko w nosie i mimo , iż wypłatę brali to mieli wakacje. W tej grupie brakowało zupełnie lekcji online , a lekcje z ich strony wyglądały tak : proszę otworzyć książkę na danej stronie przeczytać tekst i zrobić sobie z niego notatkę. Hitem była Pani od techniki , która nie przysłała przez cały ten czas ani jednej lekcji a na tydzień przed radą kwalifikacyjną przypomniała sobie , że uczniowie nie mają żadnej oceny. Bywali też nauczyciele , którzy nie potrafili nawet odpisać na maila kiedy uczeń prosił o pomoc . Druga grupa dodam bardzo mała grupa to dwie nauczycielki , które potrafiły prowadzić lekcję online, z całych swoich sił tłumaczyły materiał i zawsze w razie jakiś problemów służyły swoją pomocą.  

To na mnie jako rodzicu spoczął cały trud by moi synowie cokolwiek zapamiętali i zrozumieli z lekcji z tego półrocza. O ile starszy syn bardzo dużo robił sam to jednak były rzeczy , które musiała sama od podstaw mu wytłumaczyć. Dla mnie to półrocze jako dla rodzica było bardzo ciężkie. Podziwiam każde rodzica z osobna , który dał radę i potrafił zadbać i znaleźć na tyle czasu by jego dzieci coś zapamiętały i miały dobre wyniki w nauce. Zdaje sobie sprawę, że sytuacja w jakiej się znaleźliśmy dla wszystkich Nas jest trudna. Jednak jestem bardzo zawiedziona z postawy większej ilości nauczycieli , którzy w Naszym przypadku zwyczajnie mieli wszystko w nosie. Jednocześnie serdecznie dziękuje tej małej garstce Nauczycieli , którym coś się chciało robić i na których liczyć można zawsze. 


Jak zdalne nauczanie wyglądało u Was ? Czy przeraża Was myśl, że od września takie nauczanie może być nadal bardzo realne ?





Nowszy post Starszy post Strona główna

24 komentarze:

  1. U mnie w domu zazwyczaj nauka kończyła się na tym, że to rodzice robili wszystkie zadania. I wiem, że tak samo było u wielu moich znajomych, którzy musieli wspomóc dzieci z zadaniami. Wątpię, żeby cokolwiek wynieśli z tej tematyki. Wszystko tak na byle jak, byleby tylko tematy się zgadzały.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie nauczanie zdalne wyglądało bardzo podobnie, że przesyłano materiał, które należy wykonać i odesłać. Takie nauczanie ma swoje plusy i minusy.
    Czy jestem przerażona kontynuacją nauki zdalnej od września?
    Nie, ponieważ już zdążyłam się przyzwyczaić do tej sytuacji.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam każdego rodzica :) Ja sama uczyłam się zdalnie, ale wysyłano nam notatki po prostu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no, mam nadzieję, że od września już nauczania online nie będzie. Mój synek dopiero chodzi do przedszkola, miał wysyłane materiały do nauki, zadania do druku. Od samego początku przerażała mnie ilość, przecież to dopiero trzylatek, no ale cóż. Sama także uczyłam się online w weekendy i zdecydowanie taka forma mnie nie przekonuje. :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój siostrzeniec mając 5 lat i będąc w przedszkolu, już otrzymywał zadania domowe online, więc przy tak małym dziecku było to bardzo uciążliwe zadanie. Rodzic musiał wysyłać zdjęcia prac, które wykonywał razem z dzieckiem, a które zadawały panie przedszkolanki A panie umieszczają je na Facebooku na stronie przedszkola.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam nauczanie online na studiach i czasem to wyglądało dobrze, czasem średnio. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie zdalne nauczanie jeszcze nie dotyczy. Na pewno to musi być trudne dla każdej ze stron. A dzieciaki, są pozbawione nie tylko nauczyciela face to face, ale kontaktu z innymi dziećmi, co jest kiepskie w budowaniu relacji. Internet wszystkiego nie zastąpi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiadomo ze takie nauczanie nie będzie tak przyswajalne jak w szkole, ale niestety musimy to zrozumiem ze zdrowie ważniejsze ( swoje i rodziny ), szkoły nie były przygotowanie w żaden sposób na takie nauczanie dlatego to wygląda gorzej niż powinno

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój syn właśnie skończył 6 klasę podstawówki. Mimo, że jest on w wieku chłopców, którzy lubią komputery, to nie podobała mu się taka forma zajęć i tęsknił za szkołą. Mam nadzieję, że we wrześniu już wszystko wróci do normy. Mi jako rodzicowi było ciężko ogarnąć swoje obowiązki w domu, pracę, 4 letnią córkę i dodatkowo tyle zajęć syna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę podziwiam wszystkich rodziców, bo rzeczy które słyszałam serio mnie przerażały...

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję że dzieci pójdą do szkoły, tym bardziej że moje dziecko tęskni za szkolą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Eh...temat długi jak rzeka i każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja mam styczność z całą sprawą z dwóch stron: bo jestem rodzicem i mam bliskie osoby pracujące w szkołach..I z perspektywy tych dwóch stron stwierdzam, że nikomu nie było łatwo przez ostatnie 3 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja często odrabiałam z moim braciszkiem lekcje i on chodzi dopiero do klasy 0 a miał codziennie dużo lekcji. Dziwne trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciesze się, że mnie ominęła nauka zdalna :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie to był trudny czas. Nie cierpię nauczania a teraz musiałam się postawić w roli nauczyciela. Jakoś się to udało, ale szczerze liczę że już tego nie powtórzymy....

    OdpowiedzUsuń
  16. całą sytuację obserwuję trochę z boku, moje dzieciaki są jeszcze małe, ale widzę, że nauczanie zdalne nie jest dla nikogo dobre

    OdpowiedzUsuń
  17. Powiem tak. Sytuacja wygląda au nas podobnie do czasu kiedy to rodzice się zbuntowali. Niestety nauczyciele mieli dzieci totalnie w dupie więc rodzice zrobili dokładnie to samo. Po tym jak dwa tygodnie dzieci nie robili zadań, a rodzice lało na nauczycieli i ich strach, stał się cud. Lekcję można było zrobić online w sposób, w który dziecko zrozumie materiał. Można można, tylko niesty żal mi tęgo, że musiało dojść do sytuacji kryzysowej by nauczyciele wzięli się za siebie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam córkę która chodzi jeszcze do przedszkola. U nas to wygląda w ten sposób że codziennie poświęcamy godzinę na nadrabianie zaległości w ksiażkach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam dzieci i nie miałam styczności z nauczaniem zdalnym ale nie wydaje mi się, że to dobry pomysł :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja zawsze byłam zdyscyplinowana i sama robiłam zadania.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mam dzieci wiec trudno mi się wypowiedzieć w tej kwestii :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Początki u nas były bardzo chaotyczne. Właściwie żadne z nas czterech (dzieci zerówka, 2 i 6 klasa) nie było na to przygotowane, ale chyba nauczyciele jeszcze dłużej przyzwyczajali sie do wszystkiego, bo ponad miesiąc nie było żadnych lekcji online!

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam córkę w drugiej klasie (teraz w trzeciej) i okropnie się męczyłam z tym zdalnym nauczaniem, wracałam po pracy do domu i od razu do lekcji. Mnóstwo materiału do przerobienia, na dodatek wierszyki na pamięć, czytanki, sprawdziany i trzeba było znaleźć na wszystko czas, żeby córka była dobrze przygotowana do lekcji

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdalnie nauczanie jest fajnie pod warunkiem ze dziecko naprawdę się przykłada, mamy trochę więcej kontaktu z pociechą, ale niestety projekt wypalił w 50% w Polsce. Polacy nie byli gotowi na takie rozwiązanie;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje mnie do dalszej pracy. Staram się w 1 kolejności odwiedzać blogi, które pozostawiają ślad u mnie.

Proszę o NIE SPAMOWANIE trafię do Was :)