Mój sposób na radzenie sobie z chorobą lokomocyjną.

By | 20:12 35 comments





Kto z Nas nie lubi podróżować ? Podczas takich podróży nie tylko można wiele zobaczyć, ale fajnie spędzić czas z rodziną czy przyjaciółmi. Niestety nie zawsze podróż jest czymś przyjemnym, bo niektórzy z Nas mają chorobę lokomocyjną :

Choroba lokomocyjna (kinetoza) dotyka przede wszystkim dzieci, ale co dziesiąty dorosły z niej "nie wyrasta". Gdy dłużej jedzie samochodem, płynie statkiem czy leci samolotem - czuje się fatalnie,ma zawroty głowy, męczą go nudności i wymioty.

Mój syn nigdy nie miał problemów podczas podróży, aż do czasów kiedy poszedł do szkoły. Jest on osobą wrażliwą i zawsze przed każdą wycieczką już na dłuższą chwilę przed nią strasznie przeżywa jak będzie wyglądała wycieczka i oczywiście podróż. Niestety zaczęło się to objawiać tym, że zaraz po odjeździe czuje, że boli go głowa i jest mu niedobrze. 


Najpierw staraliśmy się zastosować naturalne sposoby jak uchylenie okna, nie jedzenie przed podróżą, nie czytanie podczas podróży, nie skupianie się długo na jednym obiekcie za oknem, ale niestety to nic nie pomagało zawsze podróż kończyła się wymiotami. 

Zdecydowaliśmy, że musimy sięgnąć po coś mocniejszego, czyli leki i tak też zrobiliśmy. Na rynku dostępne są suplementy diety oraz leki, które łagodzące objawy choroby lokomocyjnej. Produkty te zmniejszają dyskomfort w czasie podróży. Dostępne są one w formie tabletek oraz pastylek do ssania. Leki naprawdę pomogły i mój syn mógł wreszcie podróżować bez obawy, że coś przykrego przydarzy się po drodze. 

My podróżujemy samochodem dość często i niestety mimo, iż tabletki działały to takie ich łykanie jest dość drogie. Podczas jednej podróży syn musi zażyć minimum 2 tabletki. 

Pewnego dnia spotkałam koleżankę, która powiedziała mi o istnieniu czegoś takiego jak Sea-Band. Powiem szczerze, że nigdy o ich istnieniu nie słyszałam, więc poczytałam co nie co na ich temat. Dopytałam o nie w aptece i stwierdziłam, że je wypróbujemy w końcu nic nie traciliśmy. 







W aptece niestety był do wyboru tylko kolor różowy ( opaski występują też w kolorze : niebieskim i moro) ale w końcu nie o kolor tu chodziło, wiec takowe zakupiłam. Opaski są w 2 rozmiarach dla dzieci lub dla dorosłych. W zestawie znajdują się 2 opaski. 

Opaski akupresurowe SEA-BAND  to wyrób medyczny hamujący objawy choroby lokomocyjnej i mdłości o innym podłożu.


  • Działanie opasek oparte jest na akupresurze pkt P6 na nadgarstkach (zwanego punktem Nei-Kuan).
  • Stosowanie opasek nie powoduje senności oraz innych skutków ubocznych.
  • Opaski działają szybko (nawet po 2-5 min).
Opaski akupresurowe Sea-Band dla dzieci są produktem naturalnym, skutecznym, do wielokrotnego stosowania. 


Opaski Sea-Band mogą być używane wielokrotnie co zdecydowanie mnie cieszy i na pewno ich koszt jest o wiele tańszy niż zakup tabletek. Ja kupiłam je za 32 zł, ale można je także kupić przez internet czasami nawet i w niższej cenie. Można je prać ręcznie przy użyciu mydła lub innego łagodnego detergentu. Jeżeli chcemy prawidłowo założyć opaski należy umieść trzy środkowe palce na wewnętrznej stronie nadgarstka tak, aby krawędź trzeciego palca znajdowała się tuż poniżej pierwszej linii nadgarstka. Punkt Nei-Kuan znajduje się pod pierwszym palcem (wskazującym) pomiędzy dwoma wyczuwalnymi ścięgnami nadgarstka. Załóż opaskę tak, aby guzik uciskający skierowany był w kierunku nadgarstka dokładnie w punkcie Nei-Kuan. Powtórz czynność na drugim nadgarstku. Aby zapewnić optymalny efekt, należy zakładać opaski jednocześnie na obu nadgarstkach. Opaski Sea-Band można założyć na nadgarstek przed rozpoczęciem podróży lub w jej trakcie.

Jestem bardzo zadowolona z działania tych opasek i dzięki Nim nasza podróż przebiega w pełnym komforcie.  Mój syn także jest zadowolony bo po 1 nie musi łykać tabletki - czego nie lubi , po 2 sam zakłada raz dwa opaski, po 3 działanie opasek jest praktycznie natychmiastowe a po 4 wreszcie nie wymiotuje.  

A Wy jakie znacie sposoby na radzenie sobie z chorobą lokomocyjną ? 



PODPIS





Nowszy post Starszy post Strona główna

35 komentarzy:

  1. Ja mimo że mam już 33 lata, nadal borykam się z tą chorobą Jeśli chodzi o mnie, pomagają tylko plasterki na nadgarstki Lokomotiv.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na szczęście nigdy nie miałam problemów z chorobą lokomocyjną, mam nadzieję, że moje dzieci też nie będą miały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście nie mam takich problemów. ale moja siostra musi łykać tabletki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam przez całą ciążę, ale na to nic nie pomagało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o takich opaskach. Ciekawie się zapowiadają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczescie od dziecka nie mam z tym w ogóle problemu. Larslam już paralotnią i zaliczyłam wszystkie karuzele w energylangii 😁👍

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam o uciskaniu tego punktu, na szczęście sama nigdy nie miałam choroby lokomocyjnej

    OdpowiedzUsuń
  8. no jestem bardzo ciekawa czy rzeczywiscie działa

    OdpowiedzUsuń
  9. O takiem sposobie jeszcze nie słyszałam, ale kiedyś babcia zaklejała mi pępek i jakoś mniej mnie mdliło więc wcale nie zdziwię się, że to faktycznie działa

    OdpowiedzUsuń
  10. ja na szczęście nie muszę używać takich tabletek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Choroba lokomocyjna to nic przyjemnego, do dziś czasem mnie męczy ;/ Ciekawe czy u nas by się sprawdziła taka opaska.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja czałe szczęscie bo jej nie mam :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2018/07/jeansowa-spodnica-z-guzikami.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przetestować. Aktualnie biorę awiomarin. Ja niestety nie wyrosłam :)

      Usuń
  13. Pierwszy raz spotykam się z tym produktem ja na szczęście nie mam problemów z chorobą lokomocyjną Ufff :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na szczęście nie mam choroby lokomocyjnej. To strasznie męcząca sprawa... Świetnie, że chociaz są na nią sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O kurcze, pędze do apteki, moja córka wymiotuje na maksa w aucie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam problemu z chorobą lokomocyjną tak jak moja rodzina więc nie znam sposobów na jej złagodzenie. Fajnie, że są takie opaski i pozwalają spokojnie siadać do środka lokomocji

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiele osób ma problem z chorobą lokomocyjną. Nigdy nie pomyślałabym, że rozwiązaniem może yć taka opaska.

    OdpowiedzUsuń
  18. o to musze spróbować, bo mój syn często jak jedzie w długą trasę to ma przekichane

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo chętnie wypróbuję to z starszym synem, który cierpi na chorobę lokomocyjną.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja na szczęście wyrosłam z choroby lokomocyjnej, ale nie słyszałam jeszcze o tych opaskach :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja jeszcze nie próbowałam a chorobe niestety mam

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja czasem korzystam z podobnych specyfików.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta.choroba jest okropna sama mam

    OdpowiedzUsuń
  24. Na szczęście nie wiem co to choroba lokomocyjna.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten temat jest mi obcy ponieważ nigdy nie miałam takich problemów.

    OdpowiedzUsuń
  26. Choroba lokomocyjna była moją zmorą w dzieciństwie i wybawieniem był tylko Aviomarin.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja na szczęście nigdy nie miałam choroby lokomocyjnej, ale dobrze wiedzieć jak sobie z nią radzić.

    OdpowiedzUsuń
  28. nie wiedzialam ze sa takie opaski na chorobe lokomocyjną :) gdy bedziemy potrzebować napewno kupie;*

    OdpowiedzUsuń
  29. Koniecznie muszę polecić te opaski moim siostrą ! :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejku, dziękuję Ci za ten wpis! Nie wiedziałam nawet o istnieniu takiego wspaniałego produktu, a najmłodsza córka miewa napady choroby lokomocyjnej ale, co dziwne, wyłącznie w autokarach, którymi często jeżdżą na wycieczki szkolne. Muszę się w taką zaopatrzyć.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak ja się cieszę, że nie mam problemów z tym, ani w zasadzie nikt kogo znam, bo bardzo lubię podróżować :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam chorobę lokomocyjną tylko wtedy kiedy nie prowadzę więc zazwyczaj siedzę za kierownicą

    OdpowiedzUsuń
  33. Od jakiegoś czasu mam podejrzenie że również na nia cierpię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, który motywuje mnie do dalszej pracy. Staram się w 1 kolejności odwiedzać blogi, które pozostawiają ślad u mnie.

Proszę o NIE SPAMOWANIE trafię do Was :)